O Rewolucji Godności 7 lat po Majdanie

-a A+

21 listopada 2013 roku na Majdanie w Kijowie rozpoczął się protest społeczny, nazwany najpierw Euromajdanem – w odpowiedzi na niepodpisanie przez prezydenta Wiktora Janukowycza umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską, a następnie Rewolucją Godności.

Udział w ukraińskiej Rewolucji Godności w 7. rocznicę rozpoczęcia ukraińskiego zrywu na kijowskim Placu Niepodległości dla #POLEWIDZENIAplus i portalu Obserwator Międzynarodowy wspomina bezpośredni uczestnik – polski dziennikarz Wojciech Jankowski, obecnie redaktor naczelny „Kuriera Galicyjskiego”.

„Sprawdziłem ceny biletów i zanim zaszedł proces intelektualny, to pojawił się odruch – kliknąłem ‚kupuj’. Już następnego dnia leciałem do Kijowa (…). Czas był wtedy napięty. Teraz chyba już bym nie potrafił, ale co drugą noc jeździłem na kwaterę żeby przenocować, a resztę czasu spędzałem na Majdanie. (…). Podjechałem stację metra, wysiadłem i zobaczyłem MORZE LUDZI. Byłem zdumiony… Wtedy chyba poczułem coś, co parę razy później też zdarzało mi się poczuć, to znaczy taką SIŁĘ TŁUMU. Poczucie słuszności, poczucie tego, że stoi się po dobrej stronie…”

O początkach protestów, sile tłumu, polskim stoliku na Majdanie, o tym, co robił i czego zdaje się już nie pamięta Paweł Kukiz, a także o wielu innych aspektach Rewolucji Godności specjalnie dla formatu #POLEWIDZENIAplus opowiedział bezpośredni uczestnik wydarzeń sprzed siedmiu lat – polski dziennikarz Wojciech Jankowski, obecnie redaktor naczelny „Kuriera Galicyjskiego”.

Źródło: obserwatormiedzynarodowy.pl

Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą

 

Projekt „Polska Platforma Medialna Ukraina” realizowany przez Fundację Wolność i Demokracja

 

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

©2011-2021 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.