Chasydzi modlą się o pokój

-a A+

Żydowski Nowy Rok – Rosz ha-Szana – obchodzono w tym roku po raz 5775 w dniach 24 – 25 września.

Grupy chasydów z różnych krajów świata przybyły do Humania, gdzie przy grobie cadyka rabina Nachmana z Bracławia modlili się o pokój i pomyślność. Ortodoksyjnych wyznawców judaizmu nie odstraszyły nawet działania wojenne w Donbasie: przyjechało ich ponad 20 tys., niewiele mniej niż w poprzednich latach.

W dziewięćdziesięciotysięcznym Humaniu tak liczne grupy chasydów można spotkać wyłącznie w okresie żydowskich świąt. Wspólnie obchodzą święta Nowego Roku (zamożniejsi świętują przez cały tydzień) w promieniu jednego kilometra od mogiły cadyka Nachmana. Zgodnie z kanonami wiary każdy prawowierny chasyd powinien przynajmniej raz w życiu odbyć pielgrzymkę na Rosz ha-Szana do grobu cadyka. Zdarza się, że niektórzy przyjeżdżają tu kilkakrotnie.

Miejsce, gdzie obchodzone jest święto to zwyczajna dzielnica, małego ukraińskiego, prowincjonalnego miasteczka, z zabudową składającą się z domków jednorodzinnych i kilkoma dziewięciopiętrowymi blokami. Świąteczny okres można rozpoznać jedynie dzięki tłumom tańczących i śpiewających pielgrzymów na ulicach. Poza tym prawie wszystkie reklamy są w jidysz i praktycznie nie ma tu kobiet. W tym roku na 20 tys. pielgrzymów było zaledwie 20 kobiet. Jest to związane z tym, że chasydzi odbierają kobietę jako kusicielkę i chociaż nie mają zakazu przebywania na pielgrzymce, są tu niemile widziane. To samo dotyczy też mieszkanek samego Humania, które zazwyczaj nie ukrywają swych powabów. Jednak w tych dniach wszyscy szanują tradycje chasydzkie i starają się nie irytować gości. Tym bardziej, że prawie jedna trzecia część miasta dobrze zarabia na pielgrzymach. Dla przykładu: wynajęcie mieszkania w pobliżu synagogi wynosi od 200 do 450 dolarów od osoby na tydzień. Nawet w jednopokojowym mieszkaniu goście nigdy nie mieszkają w pojedynkę – do Humania chasydzi przyjeżdżają w dużych grupach.

Ulice Humania (Fot. Dmytro Antoniuk)

Budżet miasta zarabia na pielgrzymach niewiele. Bowiem cała infrastruktura przygotowana jest w taki sposób, aby wszystkie zyski pozostały w szarej strefie. Na centralnym bazarze chasydzi kupują jakieś drobiazgi na pamiątkę za dolary lub euro, a w dzielnicy, gdzie mieszkają nie ma kantorów… Każdej jesieni czciciele rabina Nachmana zostawiają w Humaniu około 7,5 mln dolarów, z czego do budżetu miasta trafi około miliona hrywien. Takim sposobem Humań pozostaje miastem dotowanym z centralnego budżetu, z dziurawymi drogami, zniszczonymi domami i starą postsowiecką infrastrukturą. Urzędnicy z lokalnej izby skarbowej odmawiają komentarzy w tej sprawie. Szara strefa kwitnie, a ci którzy na tym zarabiają, nie zawracają sobie głowy problemami.

W parku Zofijówka (Fot. Dmytro Antoniuk)

Tymczasem chasydzi rozkoszują się jabłkami z miodem, świątecznymi pieśniami, tańcami i modlitwami. Niektórzy starają się unikać kontaktów z miejscową ludnością, część z nich w czasie pielgrzymki nie ma żadnych kontaktów z Ukraińcami, nie licząc, oczywiście ukraińskich służb granicznych. W ostatnich latach pielgrzymom łatwiej jest trafić do Humania dzięki odnowionemu międzynarodowemu lotnisku w Winnicy. W poprzednich latach dojeżdżali autobusami z lotnisk w Kijowie lub Odessie.

Warto też podkreślić, że podczas tegorocznej pielgrzymki chasydzi nie mylili już Ukrainy z Rosją. Tradycyjnie w Humaniu modlili się o pokój w swojej ojczyźnie i na tej ziemi, gdzie przebywają w chwili modlitwy.

Dmytro Antoniuk
Tekst ukazał się w nr 18 (214) za 30 września - 16 października 2014

Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą

 

Projekt „Polska Platforma Medialna Ukraina” realizowany przez Fundację Wolność i Demokracja

 

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

©2011-2021 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.