Paryskim szlakiem Symona Petlury

-a A+

Symon Wasylowycz Petlura, polityk, publicysta, prezydent Ukraińskiej Republiki Ludowej w latach 1919–1926 i naczelny ataman jej sił zbrojnych, urodził się w 1879 roku w Połtawie.

Całe swe życie poświęcił walce o niepodległą, demokratyczną Ukrainę. Sojusznik marszałka Józefa Piłsudskiego i symbol wspólnej walki o wolność obu narodów opartą na europejskich wartościach. Najprawdopodobniej z tych to powodów zginął w Paryżu w 1926 roku z ręki zamachowca, reprezentanta sił, którym Ataman mógł stanąć na przeszkodzie w realizacji dalekosiężnych planów politycznych wobec Europy Wschodniej. Wędrówka ulicami Paryża przywoła miejsca związane z ostatnim okresem jego pełnego zawodów i tragicznie zakończonego życia.

Po zawarciu traktatu ryskiego, który wymagał wycofania międzynarodowego uznania państwowości Ukraińskiej Republiki Ludowej, Symon (a nie: Semen, jak niekiedy się podaje) Petlura zamieszkał w 1921 roku w Polsce. Na jej terenie, gdy władze sowieckie zażądały jego wydalenia, ukrywał się u przyjaciół-piłsudczyków. Okres ten nie trwał zbyt długo, gdyż z końcem 1923 roku był zmuszony opuścić Polskę, udając się na emigrację do Wiednia a następnie do Budapesztu, Berna, Genewy i Paryża. W tym ostatnim mieście znalazł się wiosną 1924 roku, włączając się czynnie w działalność niepodległościową ukraińskiej diaspory – m.in. wydawał z towarzyszami tygodnik „Tryzub”. Początkowo przebywał w Paryżu sam, później dołączyła do niego żona z córką. Zamieszkali wtedy w hotelu „At Home” przy rue Thénard 7 (narożnik z rue de Latran) w Dzielnicy Łacińskiej (metro nr 10, stacja Maubert Mutualité), gdzie zajmowali na IV piętrze skromne dwupokojowe mieszkanie bez kuchni (w jednym pokoju mieściło się biuro Atamana, drugi służył rodzinie (koszt wynajęcia pokrywała wspólnota ukraińska). Budynek ten, pochodzący jeszcze z XIX stulecia, a dziś wewnątrz całkowicie przebudowany (zachowane jedynie ściany nośne i okna), mieści „Hôtel du Collège de France”, zaś uprzejmy personel informuje o dawnym sławnym lokatorze i chętnie wskazuje dwa okna (od ulicy Thénard) pokoju nr 42, w którym mieszkała rodzina Petlurów.

Symon Petlura, kontynuator działalności niepodległościowej na wychodźstwie i uważany za granicą za prezydenta wolnej Ukrainy, był bez wątpienia poddany obserwacji ze strony służb sowieckich zainstalowanych w stolicy Francji. Inwigilacja ta wzmogła się w roku 1925, gdy miejscowa prasa szerzej przedstawiła pobyt Atamana w Paryżu. Nasilenie zaś jej nastąpiło w maju roku następnego, gdy w Polsce przejął władzę jego dawny sojusznik Józef Piłsudski – przewidywano, że sojusz Polski z Ukrainą może się odrodzić, i to nie tylko formie politycznej, ale i militarnej. Wywiad OGPU szukał tedy okazji do osobistej, ostatecznej konfrontacji. Tym łatwiejszej, że Ataman niestety z zasady poruszał się po mieście bez osobistej ochrony.

Sposobność taka niebawem się nadarzyła, bo 25 maja 1926 roku, niespełna dwa tygodnie po zamachu majowym w Warszawie. Petlurowie, ze względu na brak w mieszkaniu pomieszczenia kuchennego, stołowali się poza domem, zwykle w jego bliskości, w Dzielnicy Łacińskiej. Jednak tego dnia na obiad wybrał się Ataman wyjątkowo sam do nieodległej restauracji „Camille Chartier” przy rue Racine 3, nieopodal narożnika z Boulevard Saint-Michel (metro nr 10, stacja Cluny-La Sorbonne). Tu można wspomnieć, że lokal ten został założony na początku XX wieku, a w latach 20. posiadał elegancki wystrój w stylu „art nouveau” (mimo obecnie nowej aranżacji wnętrza zachował dawny szyld, fasadę i portal wejściowy oraz wiele elementów swego wystroju z tamtych lat). Petlura wyszedł z restauracji ok. godz. 13 i skierował się ku Boulevard St Michel. Po przejściu kilkunastu kroków, przy wystawie księgarni mieszczącej się przy rue Racine 1 (dziś znajduje się tam sklep papierniczy) podszedł do niego Szolem-Szmuel Szwarcbard (Schwartzbard), żydowski emigrant, poeta i publicysta, z przekonań anarchista, wtenczas agent OGPU w Paryżu (prowadzonego przez Michaiła Wołodina, szefa tych służb we Francji). Z późniejszych zapisów i zeznań wiadomo, że zapytał wpierw po ukraińsku, a następnie, nie otrzymawszy odpowiedzi, po francusku, „czy to pan Petlura?”. Po kolejnym braku reakcji, a jedynie próbie odepchnięcia przez niego natręta, krzyknął dla odwrócenia uwagi od politycznego motywu zamachu i skierowania jej na rzekomy, nigdzie nieudokumentowany antysemityzm Atamana i zemstę osobistą: „Zabójco. To za masakry. Za pogromy”. Wtedy siedmiokrotnie wypalił z rewolweru – piąty strzał ugodził Petlurę w serce, dwa kolejne trafiły w chodnik. Przechodnie i policja ujęli natychmiast zabójcę, jego śmiertelnie ranną ofiarę przewieziono do pobliskiego l’Hôpital de la Charité (Szpital Miłosierdzia) przy rue des Saints-Pères 51 (metro nr 4, stacja St Germain de Prés), gdzie niebawem Ataman zakończył życie. Dziś w budynku szpitala mieści się Ukraińska Katedra pw. św. Włodzimierza Wielkiego, zaś w kruchcie dawnej przyszpitalnej kaplicy znajdują się dwie naścienne marmurowe płyty, upamiętniające w językach francuskim i ukraińskim postać i śmierć Symona Petlury. A we wnętrzu, na ścianie, przy której stało łóżko z umierającym Atamanem, umieszczono krzyż. Wiele wskazuje też na to, że Szwarcbard był specjalnie skierowany tego dnia do wykonania zamachu na Petlurze przez swych mocodawców, którzy śledzili jego kroki – żona zamachowca zeznała, że podczas spokojnie spożywanego obiadu odebrał on telefon, po którym spiesznie opuścił dom. Można dodać, że zabójca po budzącym wiele kontrowersji procesie wyszedł na wolność już jesienią tego roku. Zręcznemu bowiem obrońcy udało się z ofiary uczynić oskarżonego o zbrodniczy antysemityzm, a ze sprawcy zabójstwa ofiarę poprzez wyeliminowanie motywów politycznych zamachu. Działanie Szwarcbarda przedstawiono jako dokonany w afekcie rewanż za śmierć jego rodziny we wcześniejszych pogromach, ale też akt sprawiedliwości dziejowej. Został on ukarany ostatecznie jedynie za… zabrudzenie chodnika krwią swej ofiary…

Petlura został pochowany na paryskim cmentarzu Montparnasse (metro nr 6, stacja Edgar Quinet) – w kwaterze (division) 11 położonej w głębi nekropolii na lewo, numer grobu 4. W tymże 1926 roku stanął tam prosty betonowy nagrobek, natomiast obecny, wyniosły nagrobny monument z czarnego granitu ufundowała ukraińska wspólnota w 1953 roku. Projekt jego sporządził inż. arch. Alexandre Nazareth, zaś wykonawcą była firma „Schmit” działająca w pobliżu cmentarza (z tyłu na pomniku znajdują się znaki: 114 B.V.1926 APX.AH). W otwartej arkadzie, zwieńczonej herbem Ukrainy – Tryzubem, znalazł się rzeźbiarski portret Petlury – głowa wykonana (metodą traconego wosku) z brązu spatynowanego na prawie czarny kolor według projektu rzeźbiarza Grigorija Kruka (pochodzącego ze Stanisławowa, po studiach w Krakowie, Berlinie i Rzymie); ustawiono ją na postumencie w kształcie krzyża kawalerskiego „Cross Pattee Formee”. Płyta nagrobna w kolorze szarym, zdobiona podobnym krzyżem, uwiecznia imię i nazwisko Atamana w dwóch językach. Niżej, od frontu, także w dwujęzycznym zapisie, upamiętniono jego żonę – Olgę Petlurową (1885-1959) i córkę Łesię Petlurównę (1911–1942); daty życia tej ostatniej są faktycznie nieco inne (1912–1941).

Ostatnim wartym wspomnienia miejscem w Paryżu związanym, już pośmiertnie, z Symonem Petlurą jest nosząca jego imię przywrócona do życia Biblioteka Ukraińska przy rue de Palestine 6, w odległej XIX dzielnicy miasta (metro nr 11, stacja Jourdain). W mieszczącym się przy niej muzeum można znaleźć pamiątki po Atamanie – m.in. ubranie, które nosił w dniu zabójstwa, więc płaszcz, kapelusz i koszulę ze śladami krwi, także dokumenty, odznaczenia, publikacje jego autorstwa, osobiste drobiazgi, maskę pośmiertną wykonaną w gipsie przez ukraińskiego rzeźbiarza Andrija Sołohuba oraz portrety rzeźbiarskie żony i córki.

Tę bardzo historyczną, ale też napawającą głębszą refleksją wędrówkę po Paryżu – kulturalnej stolicy Europy stanowiącej drogowskaz na szlaku życia Atamana, ale i mieście, w którym dosięgły go mroczne wyroki wrogów jego ojczyzny – zakończmy niosącą profetyczne przesłanie strofą, której autorem jest Bohdan Łepkyj:

Choć cię zabili, czas jednak nadejdzie,
że dasz znak ręką zza grobu.
I zerwie się wraz po Kubań i Kaukaz
cały naród i pójdzie za tobą”.
(tłum. Antoni Serednicki)

Autor dziękuje Jaroslavie Josypyszyn, dyrektor Biblioteki Ukraińskiej w Paryżu oraz jej asystentce Darii Melnykovych za uzupełniające informacje dotyczące paryskich lat życia Symona Petlury.

Jan Skłodowski
Tekst ukazał się w nr 22-23 (291-292) 19 grudnia 2017 – 15 stycznia 2018

Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą

 

Projekt „Polska Platforma Medialna Ukraina” realizowany przez Fundację Wolność i Demokracja

 

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

©2011-2021 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.