Lwowska secesja żydowska

-a A+

Pod koniec 2020 roku odbyły się we Lwowie Dni Języka Jidysz i Dialogu Międzykulturowego, zorganizowane przez Towarzystwo Kultury Żydowskiej im. Szolem-Alejchema. Udział w nich wzięli dyskutanci z Ukrainy, Polski, Izraela, Niderlandów, Kanady i USA. Duże zainteresowanie wywołała prelekcja pt. „Lwowska secesja żydowska: architekci, producenci” wygłoszona przez docentkę Uniwersytetu „Lwowska Politechnika” Tetianę Kazancewą, z którą rozmawiał Konstanty Czawaga.

Tetiana Kazancewa (fot. archiwum Tetiany Kazancewej)

Pani Tetiano, w ciągu jednej godziny swoją opowieść Pani zilustrowała więcej niż 200. przezroczami i stwierdziła, że to jeszcze nie cała kolekcja. Czymże była secesja żydowska na pograniczu kulturowym między Zachodem i Wschodem? Jak dotąd, tego określenia raczej nikt nie stosował.
To prawda, że te 200 przezroczy to tylko mała część tego, co można pokazać i o czym można opowiedzieć, ponieważ na początku XX wieku często było tak, że właśnie Żydzi byli tymi zamożniejszymi zleceniodawcami, którzy chcieli i mieli możliwości, by sfinansować budownictwo w nowym, modnym wówczas stylu – secesji. Okres ten cechowały wzmożone poszukiwania tożsamości narodowej, co miało swoje odzwierciedlenie w kolekcjonowaniu dzieł sztuki związanych z tą czy inną narodowością, poznawaniu architektury ludowej i tworzeniu szczególnych kierunków stylu. Tak powstał ukraiński architektoniczny modernizm, secesja huculska, styl zakopiański, secesja północna czy inne odmiany stylu. Termin „secesja żydowska” być może nie był używany powszechnie, ale próby tworzenia narodowego stylu żydowskiego były obecne w twórczości niektórych architektów jak Ferdynand Kassler, Józef Awin, Roman Feliński, Kazimierz Mokłowski, Leopold Reiss czy innych. Proszę zwrócić uwagę, że ci architekci dalece nie zawsze mieli korzenie żydowskie. Otóż pojęcie „secesja żydowska” kształtujemy na podstawie kilku elementów: 1) położenie budowli w dzielnicy żydowskiej (przede wszystkim jest to przedmieście Krakowskie Lwowa), 2) zleceniodawca narodowości żydowskiej, 3) architekt pochodzenia żydowskiego, 4) szczególne cechy stylistyczne i kompozycyjne.

Jak bardzo Lwów sprzyjał samorealizacji artystycznej Żydów w czasach Austro-Węgier i później w II Rzeczypospolitej?
Ośmielę się stwierdzić, że Imperium Austro-Węgier stworzyło bardziej korzystne środowisko dla wyrażenia rozmaitych przejawów tożsamości narodowej. I tu wcale nie trzeba wyróżniać sztukę żydowską, ponieważ wszystkie narodowości miały wówczas mniej więcej jednakowy status. Z punktu widzenia gospodarczego w okresie Austro-Węgier sytuacja była nadzwyczaj korzystna dla Lwowa jako stolicy autonomii, w odróżnieniu od czasów II Rzeczypospolitej, kiedy Lwów stał się tylko jednym w szeregu jej miast co też zaważyło na finansowaniu państwowym. Tym niemniej, wybitni architekci żydowscy, z których warto wyodrębnić trzech – Ferdynanda Kasslera, Józefa Awina i Leopolda Reissa, owocnie przeszli od stylu secesji do modernizmu, w którym stworzyli budowle mające przednie elewacje i wnętrza. Niemniej jednak, w okresie międzywojennym wyraz charakterystycznego stylu żydowskiego (jak też innych kierunków narodowościowych) w architekturze utracił aktualność.

Czy architekci żydowscy projektowali budowle wyłącznie dla dzielnicy żydowskiej miasta i na potrzeby własne?
Architekci żydowscy podobnie do ukraińskich czy polskich budowali w różnych dzielnicach miasta i tworzyli budowle dla zleceniodawców wszystkich narodowości. Jako przykład wymienię szpital żydowski zaprojektowany przez polskiego architekta Kazimierza Mokłowskiego i zrealizowany przez spółkę architektoniczno-budowlaną ukraińskiego architekta i przedsiębiorcy Iwana Lewińskiego kosztem żydowskiego fundatora Maurycego Lazarusa. Jest to godny przykład owocnej współpracy trzech narodowości. Ferdynand Kassler wybudował kamienice na ulicach Czuprynki (d. Potockiego), Bandery (d. Sapiehy), Lewickiego (d. Kochanowskiego), Zielonej, które wcale nie możemy nazwać żydowskimi dzielnicami. Józef Awin stworzył arcydzieła architektury przy ulicy Słowackiego, Leopold Reiss – na Wołoszczaka (d. Obozowa) i Zaryckich (d. Obertyńska), Artur Schleyen na ulicy Bandery (d. Sapiehy), a Salomon Rimer na ulicy Iwana Franki (w części dawnej ul. Pańskiej). I takich przykładów jest znacznie więcej.

Fot. Konstanty Czawaga

Które z najbardziej okazałych budowli w środku miasta, drapaczy chmur przeznaczonych na biura, handel i lokale mieszkalne są wybudowane według projektów architektów Żydów? Czy było to wynikiem tego, że Żydzi byli zamożniejszymi zleceniodawcami?
Tu chcę wymienić właściciela nieruchomości Jonasza Sprechera i jego rodzinę, których zamożność pozwoliła stworzyć we Lwowie wiele arcydzieł architektury, zachwycających swym konstrukcyjnym i dekoracyjnym rozwiązaniem. Wybudowane w różnych stylach od secesji dekoracyjnej przy ul. Gródeckiej 45 (architekt Ignacy Winiarz) do secesji racjonalnej przy ul. Szewczenki 2–4 (d. Janowskiej, architekt Karel Boublik), neoklasycyzmu przy pl. Mickiewicza 8 oraz modernistycznego drapacza chmur przy prospekcie Szewczenki (d. ul. Akademickiej). Dwie ostatnie budowle zaprojektował Ferdynand Kassler. Ponadto uwagę przyciągają pasaże handlowe – wszystkie, za wyjątkiem pasażu Mikolascha, zbudowane były przez architektów żydowskich dla żydowskich zleceniodawców. Pasaż Grunnera przy pl. Hryhorenki (d. Smolki), pasaż Fellera przy prosp. Swobody (od strony d. Legionów), pasaż Hermannów przy ul. Kulisza (d. Słoneczna) nadal zachwycają nas współczesnymi stylowymi rozwiązaniami architektonicznymi, stosowanymi przez Ferdynanda Kasslera, Maurycego Silbersteina czy Artura Schleyena.

Jakie elementy, detale ornamentu można uznać za secesję żydowską?
W swoim czasie badacz architektury żydowskiej Sergiusz Krawcow na moje pytanie, czy są publikacje na temat historii architektury żydowskiej, zupełnie poważnie odpowiedział, że jest świetna książka „Artless People”, co w tłumaczeniu brzmi jako „Narodowość bez sztuki”. Znaczy to, jak rozumiem, że narodowi żydowskiemu, który często był prześladowany, nie było łatwo wykształcić własny narodowy styl, własny architektoniczny czy artystyczny język z elementami czy ornamentami go cechującymi. Możemy wyodrębnić, jako cechę charakterystyczną, umiejętność narodu żydowskiego asymilować elementy tych krajów i tych narodów, z którymi sąsiadowali, gdzie się osiedlali, z którymi kontaktowali najczęściej. Stąd dla sztuki żydowskiej są właściwe motywy wschodnie – między innymi strzeliste łuki, cebulaste banie i karnisze stalaktytowe, sploty arabeskowe, specyficzne proporcje porządku architektonicznego (kolumn) oraz – co odpowiada przykazaniom Tory – zakaz przedstawiania sylwetek zwierząt i ludzi, stosowanie symboli judejskich – gwiazdy Dawida, przedstawień 12 plemion Izraela, świętych zwierząt i roślin itd.

Fot. Konstanty Czawaga

Jak się układała współpraca architektów żydowskich z artystami i budowniczymi Polakami czy Ukraińcami?
Jak już wcześniej zaznaczyłam, nie wynikały problemy narodowościowe, zwłaszcza jeśli mówimy o okresie panowania stylu secesji, czyli przed 1914 rokiem. Żydowscy architekci czuli się komfortowo w wielonarodowościowym Lwowie. Właśnie dlatego nie opuścili go z chwilą wybuchu II wojny światowej, ponieważ udało się w miarę spokojnie przeżyć pierwszą. Tym nie mniej były momenty dostosowywania się żydowskich architektów do środowiska polskojęzycznego. Na przykład architekt Fajwe Kassler podpisywał się jako Ferdynand, a Mojsze Ulam – jako Michał. Interesującym było to, że żydowscy architekci zapraszali do współpracy ukraińskich czy polskich rzeźbiarzy – Zygmunt Kurczyński czy Piotr Wójtowicz chętnie współpracowali z Kasslerem. Julian Zachariewicz, twórca gmachu i rektor Politechniki, wybitny lwowski architekt, wykonuje projekty malowideł dla synagogi Tempel, badając przed tym elementy ornamentów wycinanek żydowskich. On też zaczyna współpracować z malarzami żydowskimi – braćmi Fleckami, którzy po otrzymaniu tak pozytywnego początku swej twórczości z sukcesem pracują we Lwowie aż do roku 1939, ozdabiając malowidłami publiczne i mieszkalne kamienice, później również synagogi. Iwan Lewiński z uznaniem wykorzystuje we wnętrzach swoich budowli artystyczne sklepienia Leona Appela – artysty żydowskiego i producenta witraży i szyldów. Takie przykłady współpracy można mnożyć w nieskończoność.

Czy zachowały się materiały archiwalne dotyczące twórców lwowskiej secesji żydowskiej?
Jeśli mowa o planach kamienic, to tych, jak też innych z tego okresu, możemy odnaleźć w Państwowym Archiwum Województwa Lwowskiego (DALO) całkiem sporo. Jeśli natomiast mówimy o archiwach prywatnych, to z wielkim żalem musimy stwierdzić, że zostały w swojej większości zniszczone, o czym świadczy brak zdjęć większości architektów narodowości żydowskiej, a te, które znamy, są wycięte z fotografii grupowych. Wyjątkiem jest archiwum Leopolda Reissa, które, jak twierdzi badacz lwowskiej kultury żydowskiej Józef Gelston, jest przechowywane w jednym z działów Biblioteki Naukowej im. Wasyla Stefanyka i czeka na swych badaczy.

Co z secesji żydowskiej możemy oglądać, a co jest poza ścieżkami turystycznymi Lwowa?
Tu musimy zadać sobie pytanie: co nazywamy ścieżkami turystycznymi? Przecież każda część historycznego Lwowa ma interesującą historię, oryginalne zabytki i nie byle jaki urok turystyczny, który być może nie zawsze jest należnie wyeksponowany. Zgodzę się z tym, że samodzielnie turyści raczej rzadko idą na Podzamcze, Zamarstynów, Kleparów, Krakidały czy do innych dzielnic przedmieścia Krakowskiego, jak też nawet do bardzo blisko położonej od śródmieścia dzielnicy w okolicach ulicy Gródeckiej. Innym problemem jest często brak dostępu do zabytków, które chcielibyśmy zobaczyć – jak to mozaik i klatki schodowej przy ul. Mencyńskiego 3 (d. Kołłątaja), fontanny na dziedzińcu kamienicy przy ul. Leontowicza 2 (d. św. Anny), dekoracji z płytek ceramicznych przy ul. Zamarstynowskiej 15 czy tym podobnych rzeczy. Jedyna synagoga z zachowanym efektownym wystrojem wnętrza (pomimo iż nieco zmienionym) znajduje się niedaleko dworca głównego – przy ul. Michnowskich 2 (d. Króla Leszczyńskiego) – i niewątpliwie nie jest na liście uczęszczanych ścieżek turystycznych.

Jaki wpływ miała secesja żydowska na architektoniczny obraz miasta Lwowa?
Można pokusić się o dość szokujące zdanie, że to właśnie żydowska secesja stworzyła ten ulubiony obraz secesji lwowskiej, który kojarzymy z beztroskim, pięknym stylem i Lwowem z początku XX wieku. Kwieciste płaszczyzny ornamentowanych elewacji, uśmiechnięte maskarony, majolikowe okładziny i ceramiczne dywany podłóg, witrażowe przeszklenia i działające na wyobraźnię malowidła – wszystko to jest wynikiem współpracy żydowskich architektów i zleceniodawców z ukraińskimi i polskimi kolegami tu, w wielonarodowościowym Lwowie.

Rozmawiał Konstanty Czawaga

Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą

 

Projekt „Polska Platforma Medialna Ukraina” realizowany przez Fundację Wolność i Demokracja

 

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

©2011-2021 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.